Translate language

piątek, 4 stycznia 2013

PYTANIE NA TEMAT 2

 Wszystkie odpowiedzi są odpowiedziami specjalistów !

1. Aspiryna a słońce
Wyjazd nad morze. W pierwszym dniu, po krótkim plażowaniu doznano spieczenia skóry  i na ramionach pokazały się pęcherze. Przed wyjazdem łykano aspirynę przez 3 dni na przeziębienie. Czy reakcja na słońce była spowodowana przyjmowaniem leku?
Odp: Jest to praktycznie pewne. Kwas acetylosalicylowy, czyli aspiryna, uwrażliwia skórę na promienie słoneczne. Działanie aspiryny utrzymuje się przez kilka dni od zaprzestania przyjmowania leku. W tym okresie ekspozycja na promieniowanie ultrafioletowe jest całkowicie zakazana i zawsze grozi oparzeniem. Po takim poparzeniu skóra może być bardziej wrażliwa na słońce nawet przez kilka lat.

2. Prześwietlenie RTG
Wykonano trzy zdjęcia RTG trzyletniemu chłopcu po upadku z wersalki i uderzeniu się przez niego tyłem głowy o podłogę. Czy takie naświetlanie może być szkodliwe i mieć jakieś szkodliwe konsekwencje?
Odp: Używane obecnie aparaty rentgenowskie wysyłają bardzo małe wiązki promieni. Uzyskany obraz jest wzmacniany i naświetlanie prześwietlonego fragmentu ciała jest bardzo małe. Zwłaszcza, że promieniowanie jest kierowane wyłącznie na miejsce, gdzie znajduje się badany organ. Obawy nie mają uzasadnienia. Wykonane badanie nie wywoła niepożądanych skutków ani teraz, ani w przyszłości.

3. Nadciśnienie a kawa
Od pewnego czasu podwyższone ciśnienie 130/90. Czy w tym przypadku można pić kawę, jeżeli tak to ile filiżanek?
Odp: Kawa rzeczywiście może wywołać wzrost ciśnienia tętniczego. Należy także pamiętać, że u niektórych osób nadmierne spożycie kawy może podnosić poziom cholesterolu we krwi, szczególnie jeśli jest to kawa parzona "po turecku", najmniej, jeśli jest to kawa rozpuszczalna. Proponuję ocenić, jak kawa wpływa na wartości pomiarów, które już w chwili obecnej wymagają konsultacji lekarskiej, biorąc pod uwagę podwyższoną wartość ciśnienia rozkurczowego.

4. Niskie ciśnienie po wysiłku fizycznym
Po jeździe na rowerze bardzo spada ciśnienie krwi. Normalnie także jest ono niskie. Czy można je jakoś podwyższyć?
Odp: Powysiłkowy spadek ciśnienia jest tłumaczony przez zmniejszenie oporu naczyniowego, czyli rozkurcz naczyń, podyktowany przez pojawienie się czynników wyzwalanych przez autonomiczny układ nerwowy. Jeśli zabraknie płynów w organizmie i nie będzie to zrekompensowane przez wzrost częstości tętna, może dojść do omdlenia. Prostą metodą uniknięcia hipotensji jest odpowiednie nawodnienie - korzystne będą płyny izotoniczne zabezpieczające przed dodatkowymi niedoborami elektrolitów. Szczegółowa ocena reakcji na wysiłek i ewentualnych wskazań do leczenia wymaga wykonania kardiologicznego testu wysiłkowego.

5. Co będzie lepsze: farba czy szampon koloryzujący. Co należy kupić?
Odp: Zanim postaram się pomóc, muszę ostrzec- ja nie jestem zwolenniczką ogólnodostępnych farb do domowego użytku i wiem, że farbując włosy w domu, nie ma mowy ani o tym, byśmy utrzymały je w dobrej kondycji, ani byśmy uzyskały w pełni satysfakcjonujący odcień. To wynika ze specyfiki produktu popularnego, od którego klientki oczekują, że szybko, skutecznie i trwale pokryje siwiznę lub zmieni odcień ich włosów nawet o kilka tonów. Siłą rzeczy musi być więc to środek bardzo agresywny w działaniu, co nie pozostaje bez wpływu na strukturę włosa, jego nawilżenie, a co za tym idzie - wygląd. Środki koloryzujące używane w salonach fryzjerskich mają zupełnie inny skład chemiczny. A zatem poza zaletą, jaką jest precyzyjna, równomierna aplikacja przez fryzjera, czyli nałożenie większej ilości farby na dłuższy czas na odrosty i minimalnej na końcówki włosów, mamy też gwarancję użycia możliwie najłagodniejszych środków. Wracając do rozróżnienia: farba czy szampon. Farba da nam trwały efekt koloryzacji - kolor może się wypłukać, wypłowieć, ale nie zniknie. Szampon - teoretycznie- powinien się zmyć po kilku myciach. W praktyce- efekt, który miał być "na chwilę", często zostaje "na zawsze". Zaletą takiego produktu może być jednak łatwość stosowania: jest gotowy do nałożenia, nie trzeba mieszać składników.

6. Jeżeli już decyduję się na samodzielne farbowanie, jak spośród mnogości kolorów i odcieni powinnam wybrać ten właściwy?
Odp: W domu nie warto próbować zmieniać koloru włosów radykalnie, jak też robić samemu balejaży i rozjaśniać włosów. Na ogół takie zabiegi kończą się porażką- zarówno zniszczeniem kosmków, jak i zupełnie niesatysfakcjonującym efektem kolorystycznym - a jedno i drugie jest trudne do naprawienia nawet przez profesjonalistę. W warunkach domowych jesteśmy w stanie rozjaśnić lub przyciemnić nasze włosy o maksymalnie 2-3 tony. Chcąc wybrać farbę w sklepie, musimy skorzystać z papierowej tabeli wybarwień lub zestawienia pofarbowanych syntetycznych kosmków. Pamiętaj jednak, że im ciemniejsze mamy włosy, tym efekt kolorystyczny będzie mniej intensywny i że nie jesteśmy w stanie uzyskać efektu identycznego z pokazanym, choćby z racji różnicy między różnym wyjściowym kolorem włosów. Tu trzeba powiedzieć, że kobiety, z reguły, postrzegają swoje włosy jako ciemniejsze niż są one w rzeczywistości. Dlatego wybierajmy farbę o ton jaśniejszą od tej, którą wzięłybyśmy z półki w pierwszej kolejności.

7. Co musimy zrobić, by zabieg domowej koloryzacji przeprowadzić w miarę bezpiecznie?
Odp: Przed decyzją o samodzielnym farbowaniu włosów oceńmy stan włosów i jeszcze raz zastanówmy się, czy kupna farba nie będzie dla nich zbyt agresywna. Zakres mogących pojawić się uszkodzeń zależy od stanu włosów przed zabiegiem - im bardziej są zniszczone (rozjaśnianiem, trwałą ondulacją), tym groźniejsze mogą być skutki barwienia. Oczywiście, farby zawierają składniki ochronne, przejmujące na siebie część niszczącego działania utleniaczy,a do opakowań dołącza się specjalne maski, balsamy. Jednak czy nie lepiej zapobiegać uszkodzeniom niż później je naprawiać? Jeśli już przystępujemy do farbowania - najpierw umyjmy włosy, by zmyć nadmiar środków do stylizacji, które w składzie mają silikony. A dalej zaczyna się kłopot. Nawet jeśli początkowo nałożymy farbę tak jak w salonie fryzjerskim, tylko na odrosty, ale nie przeciągniemy jej równomiernie po całości, zostaną nam miejsca niepofarbowane. Jeśli natomiast przeciągniemy ją na całość włosów na zbyt długi czas - zniszczymy włosy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz